PGG w impasie. Górnicy nie dogadali się z ministrem.

PGG w impasie. Górnicy nie dogadali się z ministrem.

Dzisiejsze spotkanie ministra aktywów państwowych Jacka Sasina i związkowców Polskiej Grupy Górniczej nie przyniosło rozwiązania płacowego impasu. Z relacji wynika, iż obie strony nie chcą ustąpić ani na krok.

O fiasku rozmów napisał na twitterze Janusz Piechociński, były wicepremier i minister gospodarki.

Dziękujemy, że jesteś z nami. Jesteśmy portalem obywatelskim. Nie finansują nas żądne samorządy. Jednak by działać i być niezależnym potrzebujemy Twojego wsparcia. Możesz nas wesprzeć poprzez serwis Patronite.

Dziękujemy za Twoje wsparcie.

O planach wdrożenia tarczy antykryzysowej w PGG pisaliśmy na naszych łamach. Zarząd spółki zaproponował na trzy miesiące obniżenie wymiaru pracy i pensji o 20 proc. Dodatkowo spółka zamierzała zamrozić niektóre inwestycje i renegocjować kontrakty, głównie opóźniając terminy płatności. Na to nie zgadzały się związki zawodowe.

Szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek poinformował po spotkaniu, że do czwartku reprezentanci 13 central związkowych działających w spółce podejmą decyzję co do swoich dalszych działań odnośnie złożonej przez zarząd propozycji porozumienia antykryzysowego.

Zarząd PGG podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko w sprawie działań antykryzysowych twierdząc, że to jedyna droga skutecznego ratowania firmy i że innej możliwości nie ma. Argumenty strony społecznej przemawiające za złagodzeniem zapisów porozumienia i mniejszym obciążaniem załóg skutkami działań antykryzysowych, niestety nie spotkały się ze zrozumieniem – powiedział Bogusław Hutek.

O efektach dzisiejszych rozmów opowiedział również Karol Manys, rzecznik prasowy Ministerstwa Aktywów Państwowych:

To nie było spotkanie negocjacyjne, a informacyjne. Sytuacja w górnictwie była ciężka już przed koronawirusem, a epidemia jeszcze ją pogorszała. Potrzebne jest podjęcie dość pilnych działań, zresztą wicepremier Sasin od początku był zdeterminowany, żeby wyprowadzić sytuację na prostą i ustabilizować. Zarząd PGG przedstawił propozycję, która stwarza możliwość wyjścia na prostą, ale niestety nie zyskało to pełnej akceptacji związków zawodowych. Co prawda przedstawili swoje propozycje, ale są niewystarczające. Więc spotkanie miało służyć temu, aby strona związkowa usłyszała od wicepremiera jak sytuacja wygląda. Związkowcy mają to teraz przemyśleć. Miejmy nadzieję, że przedyskutują i będą skłonni zweryfikować swoją propozycję.

Padły groźby?!

Jacek Sasin miał zagrozić, iż jeżeli związkowcy nie przystaną na propozycję zarządu dotyczącą 20 proc. cięcia pracy i płacy, to alternatywą będzie wniosek o upadłość PGG. To jednak niepotwierdzona oficjalnie informacja.

Docenić należy jednak, że rząd w końcu dostrzegł, że nie może wiecznie zgadzać się na postulaty związkowców.

Jest tutaj jednak i bardzo poważne „ale”. Decyzję o podwyżkach w lutym, gdy sytuacja sektora węglowego już była ciężka, można uznać za skrajną nieodpowiedzialność. Teraz zaś nie wspomina się nawet o cofnięciu tamtych zmian.

Jest proponowana nominalna obniżka pensji, ale idąca i za adekwatną redukcją dni pracy. Widać zatem, że rząd wciąż boi się iść na otwartą wojnę z górnikami i do rozpoczęcia ewentualniej skutecznej terapii sektora wciąż daleko. A przecież rzucanie przez ministra groźby upadłości to najlepszy dowód, że sytuacja jest poważna.

Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia? Chciałbyś nas o czymś poinformować? Chcesz pochwalić się swoimi działaniami?

Więcej w lokalsi.net

Ewelina Misiaszek

Psycholog biznesu z wykształcenia. Z doświadczenia realistka twardo stąpająca po ziemskim padole. Mistrzyni logistyki i prostych rozwiązań. Z zamiłowania zwierzolub, fanka sudoku i puzzli. Prywatnie żona i mama Aleksandra.