Koronawirus na kopalniach. Kilka słów o hejcie

Koronawirus na kopalniach. Kilka słów o hejcie

No i szambo się wylało, czyli koronawirus na kopalniach… Jako przedstawiciel aktualnie najbardziej hejtowanego zawodu w kraju, muszę przyznać, że w pewnym stopniu spodziewałem się takiego rozwoju wypadków.

Dziękujemy, że jesteś z nami. Jesteśmy portalem obywatelskim. Nie finansują nas żądne samorządy. Jednak by działać i być niezależnym potrzebujemy Twojego wsparcia. Możesz nas wesprzeć poprzez serwis Patronite.

Dziękujemy za Twoje wsparcie.

Koronawirus na kopalniach

Gdzieś tak w połowie marca, czyli kiedy cała sprawa w koronawirusem zaczęła nabierać rozpędu, pomyślałem sobie, że jeśli to paskudztwo dotrze na kopalnie, to jesteśmy głęboko w d… Kopalnia to miejsce specyficzne. Codziennie spotykasz się z co najmniej setką osób, w różnej odległości od siebie oraz warunkach higienicznych. Codziennie korzystasz ze wspólnych narzędzi, telefonów, pryszniców, środków transportu dołowego, itd. Nie wiem jak to wyglądało w innych spółkach. Spółka, w której pracuję, zareagowała na sprawę wirusa bardzo rozsądnie, wprowadzając zawczasu szereg ograniczeń i zabezpieczeń, mających na celu nie dopuszczenie do rozprzestrzeniania się tego paskudztwa wśród pracowników. Jak widzimy, w przypadku PGG i kopalni Jankowice, środki zapobiegawcze okazały niewystarczające i lawina zachorowań ruszyła jako pierwsza właśnie tam. Zaczęło się od kilku osób. Teraz, na Śląsku mamy już po 200 nowych przypadków dziennie, z czego około 90% stanowią górnicy z różnych kopalń, w tym również już z JSW – kopalnia Pniówek.

Hejt

Szambiarze w pozostałych regionach kraju musieli w ostatnich dniach odnotować znaczący spadek obrotów, bo Polacy przed duże P, zbierali kał i urynę do swoich złotych waz, żeby potem z wyrazem triumfu na gębie, wylać całą zawartość na województwo śląskie i górników oraz ich rodziny. Rodacy „czystej krwi” w końcu mają twarde dowody na to, że jesteśmy brudasami, nie dbamy o higienę i kąpiemy się tylko w soboty, w kalfasach wypełnionych deszczówką na ogródkach działkowych. Nikt z nich nie wpadł jednak na to, że tak wysoki przyrost nowych przypadków COVID-19 to rezultat tysięcy testów przeprowadzonych przez naszych pracodawców.

Wiarygodność testów

Druga sprawa, to wiarygodność tych testów. Jeśli wierzyć doniesieniom medialnym, badając kilka ich źródeł, to koronawirusa stwierdzono u papai, kozy, pluszowego szczurka z Ikei oraz w przepracowanym oleju silnikowym z Wartburga Mariana Paździocha. Wszyscy, którzy hejtują nas w internecie muszą sobie uświadomić, że gdyby podobne, grupowe testy przeprowadzone zostały w jakiejś innej, tak dużej grupie zawodowej to odsetek zachorowań byłby równie wysoki. Z niechęcią spoglądalibyśmy na kurierów, kucharzy, ogrodników, pracowników fabryk i polityków. No dobra, na tych ostatnich i tak zawsze patrzymy z niechęcią… Niestety, z racji na specyfikę pracy oraz presję opinii publicznej, padło na górników i musimy tę całą sytuację przeżyć, a potem jak najszybciej o niej zapomnieć.

A pozostali, powinni pomyśleć o tym, co by się stało, gdyby nagle zaczęły im marznąć tyłki albo nie mieliby jak przyrządzić swojego ukochanego, bezglutenowego, sojowego latte na mleku bez laktozy, ponieważ ich ekspres do kawy potrzebuje prądu. Na węglu od Pablo Escobara nie uciągniecie! Puta!

Komuś ta sytuacja jest na rękę…

Pomyślmy jednak na tym, komu obecna sytuacja na Śląsku może być na rękę oraz co, dzięki niej może przejść niezauważone i jak bardzo może nam to zaszkodzić. Nie będę tutaj pisał do jakich ja wniosków doszedłem. Wystarczy Wam 15 minut researchu przed komputerem, trochę wyobraźni i odpowiedź nasunie się sama. Gorąco zachęcam do takiego niewielkiego wysiłku oraz do późniejszej merytorycznej dyskusji. Ja jednak wiem, że przetrwamy, ponieważ ten region od zawsze był bardzo mocno doświadczany przez nieudolną, szkodliwą politykę, wojny i masę klęsk, a jednak zawsze podnosił się z kolan. Głowa do góry! Jeszcze wyjdzie na nasze!

Zobacz także:

Seniorzy w czasie pandemii

Ferie, stereotypy i symbole

Tak blisko, a jednak tak daleko

Bezwzględne pierwszeństwo pieszych. Czy to zadziała?

Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia? Chciałbyś nas o czymś poinformować? Chcesz pochwalić się swoimi działaniami?

Więcej w lokalsi.net

Łukasz Grzybek

Z wykształcenia technik górnictwa podziemnego. Pracuje w kopalni. Czynnie wspiera organizacje pozarządowe w Czerwionce-Leszczynach. Z zamiłowania felietonista-amator. Jego hobby to góry, caravaning, motoryzacja oraz muzyka.