Bezwzględne pierwszeństwo pieszych. Czy to zadziała?

Bezwzględne pierwszeństwo pieszych. Czy to zadziała?

Ministerstwo Infrastruktury szykuje się do wprowadzenia w życie przepisu, który zamiast ułatwić życie, może je skomplikować. Bezwzględne pierwszeństwo dla pieszych może sporo namieszać!
Omówmy to na przykładzie „z życia wziętym”.

Dzień na oddech.

Uwielbiam takie dni. Kiedy piszę ten felieton, jest sobota, w pracy wolne, a w planach na dziś nie mam nic oprócz przyglądania się jak jakiś Japończyk, Norweg lub Niemiec skoczy najdalej na dwóch deskach przyczepionych do nóg i wygra kolejny konkurs Turnieju Czterech Skoczni. W takie dni jak ten, kiedy nie trzeba się nigdzie spieszyć, każdą czynność można sobie rozłożyć na raty i wykonywać ją powoli i z namaszczeniem. Skrupulatnie zaplanowałem więc swoją przedpołudniową wyprawę do pobliskiego paczkomatu. Decydując się również odwiedzić po drodze sklep spożywczy, w którym nabędę jakąś niezdrową przekąskę. Warto zaznaczyć, że w Dębieńskich sklepach prędzej natraficie na bataty, przegrzebki, czy rybę fugu niż na ziemniaki, pieczarki albo ogórki. Nie żartuję! Asortyment tutejszych sklepów komponowany jest pod Roberta Makłowicza, a nie Jana Kowalskiego. Jedynym znakiem, że rewolucja nieśmiało zagląda zza węgła jest wspomniany wyżej paczkomat i budka z pieczywem. Dzięki niej nie trzeba się zapisywać na chleb trzy dni wcześniej i stać w kilometrowej kolejce, żeby go odebrać. Chociaż ta forma wiejskiego sportu dalej ma swoich fanów, to dzięki temu poprawiły im się warunki życiowe bo „ogonek” nie wystaje już ze sklepu i nikt nie musi moknąć. Wyszedłem więc z domu i niespiesznym krokiem odebrałem przesyłkę oraz wstąpiłem do sklepu. Po odstaniu karnych 20 minut za dwiema plastrarkami (plastrarka to taki gatunek klientki, która z każdej wędliny musi kupić po trzy plasterki, a zniecierpliwiona tym sprzedawczyni musi ją grzecznie obsłużyć, co oczywiście trwa w nieskończoność) kupiłem paczkę chipsów.

Przejście dla twardzieli.

W drodze powrotnej, przechodząc przez przejście dla pieszych na ulicy Prostej, przy skrzyżowaniu z ulicą Zabrzańską otrzymałem potężny zastrzyk adrenaliny. Zafundował mi go Fiat Panda i siedząca za kierownicą pani w średnim wieku – sądząc po tablicy rejestracyjnej, mieszkanka powiatu Mikołowskiego. Adrenalina towarzyszy każdemu, kto próbuje pokonać owe przejście, ponieważ widoczność na nim zarówno dla kierowcy, jak i pieszego jest praktycznie zerowa, co ilustrują poniższe zdjęcia.

Przejście od strony przedszkola nr 8 w Dębieńsku Wielkim
Widok z perspektywy kierowcy
Tak wygląda przejście od drugiej strony chodnika

Przejście znajduje się bezpośrednio za zakrętem, a roślinność dodatkowo utrudnia ocenę sytuacji. Problem jest o tyle poważny, że znajduje ono się tuż obok przedszkola i w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły podstawowej. Tym razem jednak dawka, którą otrzymałem była rekordowa, ponieważ kiedy byłem w połowie przejścia, z piskiem opon wyhamował przede mną samochód. Kobieta siedząca za kierownicą skomentowała niniejsze zajście zarzucając mi pochodzenie z nieprawego łoża. Później jednak spojrzała na znak informujący o tym, że znajdujemy się na przejściu dla pieszych. Robiąc pokutną minę odjechała startując swoim Fiatem, niczym rajdówką Kajetana Kajetanowicza. Ja natomiast stałem z otwartymi ustami, z całej siły próbując utrzymać prawidłowe działanie mojego układu fizjologicznego.

Czy to może się udać?

Lekcja była jasna. Piesi na pasach nigdy nie byli bezpieczni. Ma to odzwierciedlenie w liczbie tragicznych zdarzeń z ich udziałem. Po części winni są sami piesi wbiegający z smartfonami, tabletami i kebabami na pasy. Osoby projektujące infrastrukturę drogową, robiąc takie buble jak przejście w Dębieńsku też mogą sobie dużo zarzucić. Mając na uwadze to, że premier Morawiecki zamierza wprowadzić pierwszeństwo dla pieszych, musimy się zastanowić, co to dla nas oznacza. A oznacza to tyle, że musimy mieć się na baczności, zarówno jako kierowcy, jak i piesi. To jasne, że samochód powinien się zatrzymać przed przejściem, jeśli stoją przy nim ludzie. Tak samo jasne powinno być to, że piesi mają być widoczni i przygotowani na każdą sytuację, która może ich na tym przejściu spotkać. Uwierzcie mi – bezwzględne pierwszeństwo nie gwarantuje Wam większego bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo gwarantuje Wam tylko trzeźwe myślenie. To jasne, że możecie mieć odmienne zdanie, ale ciężko rzucać kontrargumentami z głową 50 metrów od ciała, w przydrożnym rowie i Fiatem Panda wystającym z tylnej części ciała.

Łukasz Grzybek

Z wykształcenia technik górnictwa podziemnego. Pracuje w kopalni. Czynnie wspiera organizacje pozarządowe w Czerwionce-Leszczynach. Z zamiłowania felietonista-amator. Jego hobby to góry, caravaning, motoryzacja oraz muzyka.