Gorąca dyskusja na sesji RM w Czerwionce-Leszczynach

Gorąca dyskusja na sesji RM w Czerwionce-Leszczynach

27 maja odbyła się sesja RM w Czerwionce-Leszczynach. Po sprawach bieżących, takich jak sukces radnego Michała Tomana o powołaniu na nowo Młodzieżowej Rady Miasta, uwagę przyciąga końcówka sesji, czyli tzw. wolne głosy. Podczas sesji doszło do ostrej wymiany zdań.

Dziękujemy, że jesteś z nami. Jesteśmy portalem obywatelskim. Nie finansują nas żądne samorządy. Jednak by działać i być niezależnym potrzebujemy Twojego wsparcia. Możesz nas wesprzeć poprzez serwis Patronite.

Dziękujemy za Twoje wsparcie.

Podczas piątkowej sesji RM w Czerwionce-Leszczynach sporo się działo. Spisaliśmy dla Was najważniejsze wydarzenia.

Powołanie Młodzieżowej Rady Miasta

O pozytywach pisał w mediach społecznościowych radny Michał Toman, który jest znany także z licznych akcji wolontarystycznych, związanych także z młodzieżą:

Już ponad 2 lata zabiegam o powołanie Młodzieżowej Rady Miasta w naszej gminie. Wtedy zaproponowałem powstanie Młodzieżowego Forum Samorządowego. Była to próbna edycja właściwej rady. Po wyciągnięciu kilku wniosków miała zostać powołana młodzieżowa rada. Niestety zamieszanie wywołane pandemią, a właściwie walką z nią spowodowały, że pomysł musiał zostać odłożony.
Ostatnie kilka miesięcy to moja intensywna praca nad statutem i dziś mamy postawioną kropkę nad „i”. Dziś przegłosowaliśmy powołanie na nowo Młodzieżowej Rady Miasta.
Wszystkim zaangażowanym dziękuję‼️
Zachęcam do śledzenia mojej strony. Teraz czas na pracę nad wyborami.
Szanowana młodzieży, pytajcie wkrótce swoich dyrektorów i nauczycieli

zdjęcie z mediów społecznościowych radnego Tomana
Gorąca dyskusja w sprawie podwyżek

Niestety, nie zabrakło także złych akcentów. Włodarze już powoli zaczynają nas przyzwyczajać, że najgorętsze tematy poruszane są zwykle pod koniec sesji, w tzw. wolnych głosach. Tak też było i tym razem.

Całą sesję możecie zobaczyć tutaj.

My spisaliśmy dla Was fragment, zaczynający się od 1:51:00 na nagraniu.

Radny Marcin Stempniak po zaproszeniu na sztafetę rowerową, którego organizatorem jest Stowarzyszenia Aktywni Społecznie ASy przy wsparciu finansowym gminy poruszył inny, jak się okazało wrażliwy temat. Chodzi o apel, jaki radni otrzymali przed sesją, skierowany do Burmistrza Wiesława Janiszewskiego. Jest to apel dotyczący polityki płacowo-kadrowej Jego pracowników. Radny Stempniak, mając na uwadze pracowników, zwrócił się z prośbą o spotkanie z władzami gminy w tym zakresie ze względu na „pewne okoliczności, które od kilku lat nam towarzyszą”. Jak zauważył radny Stempniak temat jest bardzo pobieżnie traktowany na komisjach. Jak mówił radny:

Bardzo często temat jest urywany, a sprawa nie została do dziś rozwiązana, w rozumieniu pracownicy kwestionują politykę płacową, urzędową i oczywiście – Burmistrz jest pracodawcą ich, aczkolwiek Rada Miejska jest organem, który ma wpływ na wydatki ponoszone przez samorząd, w związku z tym, ze względu na pewne zarzuty, propozycje, które tam powstały chciałbym żeby takie spotkanie się odbyło z władzami gminy. Po tym spotkaniu zapewne będę chciał również (jeśli będzie taka możliwość) spotkać się z pracownikami, z przedstawicielami Urzędu, bo tak jak Państwo pewnie wiecie sam jestem pracownikiem samorządowym i sprawa jest mi bardzo bliska, bo dla mnie sprawny samorząd to dobrze wynagradzani pracownicy

Jak dalej mówił radny Marcin Stempniak, radni powinni być mediatorem pomiędzy organem wykonawczym , burmistrzem, zarządem gminy i pracownikami. Jak podsumował bardzo wysoko ocenia pracę urzędników, z którymi miał okazję pracować i uważa, że powinni być godnie wynagradzani, gdyż zdarza się, że pracownicy kompetentni i wykwalifikowani po prostu odchodzą i należy tego uniknąć w przyszłości. Temat jest trudny, ale konieczny.

Burmistrzowi, Wiesławowi Janiszewskiemu nie spodobała się chyba ta propozycja:

To znaczy tak, skala tego problemu, tego zjawiska zaskakuje mnie, tak samo jak zaskakuje mnie wystąpienie Pana. Chciałbym, żeby w momencie, w którym podejmuje się trudne decyzje, mógłby Pan się pod nimi podpisać. Przecież Pan jest autorem projektu uchwały, w którym chce Pan ograniczyć podatki, wpływy do budżetu. Ja jestem ostatnią osobą, która nie chciałaby dać podwyżek. Zresztą do samorządu nie przyszedłem dla pieniędzy. Tak Pan dobrze przeczytał to pismo, tam jest taki zarzut, dotyczący burmistrza, sto procent. Niektórzy, być może tutaj są te osoby, nie wyartykuowali tego, że burmistrz przez długi okres czasu zarabiał mniej, aniżeli niektóry pracownik, ale to jest tylko i wyłącznie to, co jest związane z burmistrzem. Żeby dać to o czym Pan powiedział, to ja mogę z marszu to zrobić, ale część pracowników będzie musiała z tego urzędu odejść. Wie Pan doskonale co to są dochody bieżące, co to są wydatki bieżące. Jeśli Pan, jako kandydat na przyszłego burmistrza będzie chciał realizować politykę finansową urzędu, patrz gminy, patrz 41 tys. mieszkańców to proszę nie robić tego bez skarbnika. Są gminy, które zbankrutowały(…) Wyciągnął Pan na początek, na dyskusję publiczną problem, za który odpowiada nie do końca burmistrz i samorząd.

W dalszym ciągu dyskusji burmistrz powoływał się na Polski Ład, płacę minimalną i spadek dochodów dla samorządów. Następnie pokusił się o udzielanie rad:

To jest rada dla Pana: zanim Pan coś publicznie powie, to niech się Pan zastanowi nad tym, bo ja dopuszczę, bo Pan oczywiście dzisiaj to zaczął. Ale jak Pan spotka się ze statystycznym Kowalskim, przepraszam Nowakiem, jak Pan im powie, że zarobią jutro o 1000 zł więcej, to Pan musi wiedzieć, że 1000 zł więcej musi Pan mieć w budżecie.

Następnie Wiesław Janiszewski wspominał, że w 2010 roku musiał dokonać kwestii weryfikacji wypłacalności urzędu i nastąpiła standaryzacja zatrudnienia. Dalsza część wypowiedzi dotyczy wykładów na temat przepisów, banków, programu naprawczego, inflacji, ograniczenia wydatków poprzez zwalnianie pracowników, czego jak mówił – nie chce robić. Jak twierdzi, umówił się z pracownikami, że jeśli środki na to pozwolą to w drugim półroczu podwyżka pozostałych 7% będzie. Uważa, że to, iż pracownik odchodzi do innego miejsca zatrudnienia jest jego wolą, a żaden pracownik nie ustalał warunków płacy. Winą obarcza inflację, wzrost rachunków i ludzi, którzy są na „garnuszku gminy”. Dawał także do zrozumienia, że radny Stempniak biorąc kredyt musi teraz płacić bankowi więcej. Następnie burmistrz zwrócił się z prośbą do radnego Stempniaka:

Niech Pan stonuje, niech Pan wytrzyma, wybory są za paręnaście miesięcy, przez to Pan może zyskać na starcie, ale wie Pan jakie to jest rozczarowanie, jak się okazuje, że się dużo mówi, obiecuje, a zrobić można mało?

Rady Marcin Stempniak nie pozostał mu dłużny:

Strasznie dużo takich wywodów, chyba niepotrzebnych zupełnie, prywatnych – dotyczących mojej sytuacji. Nie wiem kogo by to interesowało, chyba nikogo. Panie Burmistrzu, z wieloma rzeczami nie będę polenizował, bo się z nimi nie zgadzam, ale nie czas i miejsce. Zgadzam się z jedną tezą, która wybrzmiała, że ta gmina sprawnie działa, ale sprawnie działa przede wszystkim ze względu na pracowników, mniejszym względzie ze względu na – z całym szacunkiem, zarząd gminy czy radnych.

Radny zauważa, że to pracownicy przyczyniają się do tego, ze gmina działa sprawnie. Jak tłumaczył nie wie, skąd wzięła burmistrzowi od razu kwota 1000 zł, która nie padła z żadnej strony. Jak mówił:

Ja zaproponowałem prostą kwestię spotkania się, przedyskutowania. Ja odsyłam, panie Burmistrzu, bo Pan mi zarzucił, że zaproponowałem projekt uchwały zwalniającej część mieszkańców z podatków, co wpłynie na mniejsze dochody do gminy. Ale może obrócę kota ogonem – a proszę sobie przez 4 lata przejrzeć jakie ja propozycje składałem żeby powstały oszczędności w budżecie gminnym, dotyczących gospodarki śmieciowej, dot. ograniczeń środków na promocję, wiele kwestii, dot. wspólnych zakupów przez jednostki, które mogłyby kupować w hurcie, itd. Wielokrotnie o tym mówiłem. Proszę sobie w ciągu 4 lat przejrzeć moje propozycje, dot. możliwości oszczędności w gminnej kasie. Trochę to jest nieuczciwe, że Pan mi zarzuca jedną rzecz, a nie pamięta wszystkich pozostałych.

Moja propozycja spotkania polegała na tym, że ja mogę Panu wszystko wyartykuować, ja Panu wskażę wprost, choć to jest domena Pana i nie wyobrażam sobie żeby w tej dyskusji nie uczestniczył skarbnik i Pana współpracownicy, ale jest wiele obszarów, gdzie te oszczędności mogą powstać i proszę nie mówić, że tak się nie da, że trzeba dostać pieniądze z zewnątrz na pracowników. To jest kwestia zarządzania budżetem. Pan doskonale o tym wie, bo robi Pan to od wielu lat. Dzisiaj, chyba jest tak duża frustracja pracowników, która narastała wielokrotnie od kilku lat i wydaje mi się, że temat wymaga wyjaśnienia i przeanalizowania powtórnie. To jest kwestia naszych standardów i naszego wizerunku na zewnątrz, jak gmina funkcjonuje. To te 1000 pracowników funkcjonuje na dobry wizerunek naszej gminy.

Jak radny Stempniak zauważa na tym polega samorząd, by wspólnie znaleźć priorytety i to dobry czas by je zmienić – by dobrzy pracownicy nie odchodzili z urzędu.

Burmistrz Janiszewski odpowiedział:

Mam do Pana tylko prośbę jedną – umie Pan liczyć. Tyle osób z tego urzędu zrezygnowało [pokazał na palcach] (…) a na przestrzeni ostatnich miesięcy proszę spytać ile osób do tego urzędu zostało zatrudnionych. W związku z tym, proszę ostrożnie, bardzo ostrożnie mówić o tym, że ludzie z tego urzędu odchodzą. Proszę nie próbować odbierać mi prawa do tego, że to ja stworzyłem ten urząd. To jest domena burmistrza. To, że Ci pracownicy są to wynika z tego, że jest też m.in. burmistrz. W związku z tym, sytuacja jest trudna, ale mi nie potrzeba osoby z zewnątrz żeby regulować kwestie, związane z płacami, bo ja nie wydam tyle, ile Pan zaproponuje, ile Pan obieca. Powtarzam raz jeszcze – niech Pan z tym się wstrzyma. Być może w spadku otrzyma Pan doskonałą załogę. I proszę Pana Przewodniczącego żebyśmy skończyli tą dyskusję, która nie jest do końca dyskusją publiczną. Odpowiedzialność biorę ja i tylko ja. Nikim z tej odpowiedzialności się nie mogę podzielić, także z Panem, niestety.

Przewodniczący RM zaproponował, by niezależnie od wniosku Pana Burmistrza jednak się spotkać i przenieść tą dyskusję na spotkanie. Radni dostali pismo przed sesją i nie wszyscy zdążyli się z nim zapoznać.

Radny Michał Toman poprosił o wypowiedź:

Ja chciałem tylko dwa zdania, bo to już się zdarza któryś raz – panie Burmistrzu, z całym szacunkiem, ale proszę tego nie odbierać źle. Bardzo często Pan mówi, że zarządzanie urzędem (z czym się zgadzam) jest w Pana kompetencji, ale to są obrady Rady Miejskiej. My tu jesteśmy od dyskutowania, a Pan teraz poprosił o przerwanie głosu. Nie było tu wniosku formalnego radnych o zaprzestanie tej dyskusji. Proszę dać nam też tutaj w jakiś sposób pracować. Pan chce zakończenia dyskusji, miałem na myśli żeby taki wniosek złożyć, bo być może ja to źle zrozumiałem ,niech mnie reszta radnych naprostuje. Była prośba tylko i wyłącznie o spotkanie. To Pan tą dyskusję rozpoczął. Była tylko i wyłącznie prośba o spotkanie. Ta dyskusja mogła się odbyć za zamkniętymi drzwiami. I bardzo Pana, Panie Przewodniczący proszę żeby obrady Rady Miejskiej były obradami Rady Miejskiej. Dziękuję

Przewodniczący powiedział, że wszystkich, którzy prosili dopuścił do głosu. Po tych słowach burmistrz Janiszewski, mimo swojej prośby do Przewodniczącego podjął dalszy wątek:

Przepraszam, ale ja muszę. Panie Michale, gdyby Pan Marcin zaproponował spotkanie bez słowa wstępnego nie byłoby dyskusji. Proszę sobie odczytać to, co Pan Marcin powiedział. W związku z tym, tylko tyle – tylko tyle.

Następnie do głosu został dopuszczony radny Adam Karaszewski:

Panie Przewodniczący, ja przysłuchuję się tutaj od dłuższego czasu tej polemice pomiędzy kolegami i Panem Burmistrzem i w związku z tym, jak tutaj radny Michał Toman zauważył nie było wniosku formalnego o ewentualne zakończenie tej dyskusji. W związku z tym jako radny taki wniosek za chwileczkę złożę, żeby tą dyskusję zakończyć w tym temacie. Dwa słowa (…) odnoszę wrażenie, że w tej rozmowie jaka tutaj odbyła się przed kamerami mieszkańców, powoli zaczyna być więcej polityki niż pragamtyki, a do wyborów mamy jeszcze daleko. Ten apel rzeczywiście został nam – jako radnym dostarczony dopiero przed sesją i nie mieliśmy wcześniej możliwości się z nim zapoznać, nie jest podpisany przez żadną osobę, nie wiem czy to jest apel i stanowisko wszystkich pracowników. My, jako radni wielokrotnie rozmawialiśmy tutaj na komisjach o sytuacji w urzędzie, o personalnych możliwościach urzędników, sam osobiście byłem też u Pana skarbnika, pytałem jak to wygląda. Wiadomo, że pewne dane są wrażliwe i Pan skarbnik ich nie udziela, ale są ogólne informacje, które można z tego wywnioskować czy ewentualnie omówić na komisjach, stąd ja bym prosił, bo o ile wiem, patrzę tutaj na Pana Przewodniczącego Komisji Finansów, tego tematu też chyba nie było u Pana na komisji, bo w sprawozdaniu się nie pojawił, więc wnioskuję, że te pismo też nie było na komisji. (…)

Jak mówił wszyscy są zadowoleni z pracy urzędników i prosi o pochylenie się nad tematem ich wynagrodzeń, ale żeby to nie wychodziło poza zakres możliwości finansowych gminy. Poprosił o symulację finansową Pana skarbnika i omówienie tematu na komisji branżowej. Następnie złożył wniosek o zakończenie tego tematu.

Wniosek o zaprzestanie dyskusji został przyjęty podczas głosowania.

Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia? Chciałbyś nas o czymś poinformować? Chcesz pochwalić się swoimi działaniami?

Więcej w lokalsi.net

Wioleta Grzybek

Współzałożycielka i członkini Stowarzyszenia Aktywni Społecznie ASy, redaktorka i administratorka wielu stron firm i instytucji w mediach społecznościowych. Dzięki platformom społecznościowym, takim jak Facebook, dociera do nowych odbiorców i potencjalnych klientów. Działa lokalnie na rzecz poprawy warunków życiowych i oświatowych mieszkańców Czerwionki - Leszczyn.