Białe rzeki

Białe rzeki

Czy nasza gmina potrzebuje kanalizacji ? Odpowiedź na to pytanie wydaję się być oczywista – niestety rzeczywistość jest znacznie bardziej szara i śmierdząca. Fakty są takie – trudno znaleźć w naszej gminie jeden ciek wodny nie zanieczyszczony fekaliami, od wielu lat nie prowadzi się kontroli posesji pod względem gospodarki ściekami, nie ma nakreślonego żadnego planu na przyszłość w tej kwestii.

Dziękujemy, że jesteś z nami. Jesteśmy portalem obywatelskim. Nie finansują nas żądne samorządy. Jednak by działać i być niezależnym potrzebujemy Twojego wsparcia. Możesz nas wesprzeć poprzez serwis Patronite.

Dziękujemy za Twoje wsparcie.

Jesteśmy na szarym końcu gmin pod względem skanalizowania, a w przeciągu ostatnich lat koszty wykonania tak dużej inwestycji wzrosły kilkukrotnie. Powstające przydomowe oczyszczalnie ścieków (w zdecydowanej większości te najtańsze, gnilne) są wprawdzie lepszym rozwiązaniem niż stosowany powszechnie zrzut do rowu – jednak nigdy nie zastąpią kanalizacji miejskiej z nowoczesną oczyszczalnią – a to kolejny element systemu, który wydaje się być niezauważany. Oczyszczalnia może i działa, ale przestarzałe technologie nie służą jakości odprowadzanych ścieków, a już na pewno nie służą ekonomii.

Trudno sobie wyobrazić, że każdy dom wybuduje przydomową oczyszczalnię, bo chyba zostalibyśmy najbardziej śmierdzącą gminą w Polsce. Niestety byłem świadkiem rozmowy z jednym z sołtysów:

Po co nam kanalizacja, nigdy nie było i jakoś żyjemy

rozmowa dotyczyła działki na której z przyczyn technicznych nie można było wybudować przydomowej oczyszczalni
Jakie to przeszkody?

Wokół tej działki wszyscy sąsiedzi mają studnie i z nich korzystają…..oby tylko do podlewania. Picie wody zawierającej azotany (a te występują wszędzie gdzie ścieki dostają się do gruntu) jest niezwykle szkodliwe dla zdrowia – szczególnie dzieci.
Potrzebujemy świadomości ludzi jak bardzo zatruwają wodę wokół siebie, że kanalizacja to cywilizacja. Świadomi mieszkańcy będą oczekiwali od swoich wybrańców w gminie podjęcia konkretnych działań w sprawie tej zdecydowanie najdroższej i największej inwestycji w historii naszej gminy. Trzeba też pamiętać, że sam znak ograniczający prędkość na drodze jest mało skuteczny jeśli od czasu do czasu ktoś nie stanie tam z radarem, bo niestety ciągle wielu będzie twierdzić, że nigdy nie było i wszyscy żyją – no prawie….bo w tej białej dziś rzeczce kiedyś żyły raki…

Autor: Stowarzyszenie proekologiczne „Zielone Miasto” w Czerwionce-Leszczynach

Opinie Mieszkańca

Jest to miejsce dla mieszkańców do zamieszczania swoich opinii. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści opinii mieszkańców. Masz swoje zdanie? Wyślij na [email protected]