II Lyski Rock Festival – relacja

II Lyski Rock Festival – relacja

Ach! Co to był za dzień! W ostatni piątek wakacji, pogoda w Lyskach od samego rana pozwalała mieć pewność, że druga edycja Lyski Rock Festival przebiegnie w wspaniałej, słonecznej szacie. Jeden z ostatnich tak ciepłych dni trafił się akurat 26 sierpnia, dlatego też na lyseckim polu pojawiło się grubo ponad 3000 osób – wszyscy weseli, uśmiechnięci i spragnieni dobrej zabawy.

Dziękujemy, że jesteś z nami. Jesteśmy portalem obywatelskim. Nie finansują nas żądne samorządy. Jednak by działać i być niezależnym potrzebujemy Twojego wsparcia. Możesz nas wesprzeć poprzez serwis Patronite.

Dziękujemy za Twoje wsparcie.

Pomimo dwuletniej przerwy spowodowanej pandemią koronawirusa, plac przy Urzędzie Gminy Lyski zapełnił się miłośnikami muzyki rockowej już w kilka chwil po otwarciu bram, które nastąpiło o godzinie 16:00. W tym samym czasie na parking od strony ulicy Krótkiej zaczęli zjeżdżać się motocykliści na tradycyjny, coroczny zlot odbywający się przy okazji festiwalu – stawiło się ponad 200 maszyn!

Ekologiczne, fajne kubki!

Absolutną nowością na polskim festiwalu były wielorazowe kubki wyprodukowane przez firmę NICKNACK.pl

Były nie tylko fajną pamiątką, ale mają swój wpływ na środowisko – po festiwalu nie została góra śmieci.

Łydka Grubasa – na początek

Ogromny ruch przy bramkach od samego otwarcia miał swoje proste uzasadnienie w fakcie, że jako pierwszy zespół wystąpiła bijąca wszelkie rekordy Łydka Grubasa! Panowie wyszli na scenę z wielkim przytupem, punktualnie o 17:10, powodując że hordy spragnionych piwa uczestników imprezy ruszyło spod stoliczków i ławek wprost pod scenę. Niewiarygodna energia, nie-zawsze-oczywiste przekazy, duża dawka humoru i doskonałe nagłośnienie. Każdy, kto choć raz widział Łydkę Grubasa na żywo przyzna, że jakość i widowiskowość ich występów jest czymś nadzwyczajnym i wartym zapamiętania! Panowie dali z siebie 300% i zapewnili, że jeszcze tu wrócą! Było widać, że festiwal im się podoba, ponieważ do samego zakończenia można ich było spotkać wśród uczestników imprezy – rozmawiali, robili sobie fotki z fanami, rozdawali autografy i po prostu świetnie się bawili.

Zespół bardzo ceni nawet najmłodszych fanów!
Jelonek, czyli trochę niezapomnianej klasyki

Po Łydce Grubasa przyszedł czas na showmana z krwi i kości. Jelonek – dobrze znany publice festiwalowej pokazał nam, że muzyka klasyczna wcale nie musi być nudna i spokojna. Set złożony z genialnych aranżacji słynnych kompozytorów, przepleciony autorskimi utworami oraz zabawami takimi jak wężyk, ścianka czy taniec z szablami (przy jelonkowej aranżacji dzieła A. Chaczaturiana) pozostawił pod sceną dymiące zgliszcza po czymś, co przed godziną było jeszcze zieloną trawą. Genialny występ! Michał Jelonek podziękował publiczności za gorące przyjęcie, pożegnał się i pognał na kolejny występ – tym razem z zespołem Hunter.

Jelonek
Wielki powrót na scenę, czyli Pidżama Porno

Następnego zespołu nie trzeba nikomu przedstawiać – legendarna Pidżama Porno wraz ze swoim liderem Krzysztofem „Grabażem” Grabowskim rozbujała festiwalową publiczność do granic możliwości. Panowie zagrali set złożony z największych hitów kapeli, przepleciony nowszymi utworami – idealnie zrównoważony, przystępny i energetyczny. Słońce zaczęło już zachodzić, toteż w widzów weszły nowe siły – wszyscy skakali, pogowali i śpiewali piosenki Pidżamy. Wspaniały widok, rewelacyjna interakcja zespół – publiczność!

Pidżama Porno
Pidżama Porno
Legendarne Wilki

Po występnie Pidżamy Porno, mało kto odszedł spod sceny. Ci, który oddalili się na szybkie piwko albo za potrzebą, natychmiast wracali i tłoczyli się czekając na występ prawdziwych weteranów, legendy polskiej muzyki rockowej – zespół Wilki. W skład zespołu obok Roberta Gawlińskiego wchodzą obecnie jego dwaj synowie – Beniamin i Emanuel grający na gitarach oraz instrumentach klawiszowych, a także Mikis Cupas, Maciej Gładysz oraz perkusista Adam Kram. Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć jak duże znaczenie ma ten zespół dla polskiej muzyki rozrywkowej – hity radiowe takie jak „Baśka”, „Urke”, „Bohema”, „Aborygen” i wiele innych wybrzmiewały w gardłach festiwalowiczów długo po zejściu zespołu ze sceny. Panowie wywoływani okrzykami publiczności wyszli na scenę ponownie i zagrali jeszcze trzy utwory na bis kończąc swój występ wielce wymowną piosenką – „Nie stało się nic” 😉

Wilki
Luxtorpeda na zakończenie festiwalu

Jako ostatni zespół drugiej edycji Lyski Rock Festival zaprezentowała się Luxtorpeda – zespół powstały z inicjatywy Roberta „Litzy” Friedricha, ikony polskiej sceny rockowej, znanego m.in. z zespołów takich jak Acid Drinkers (którego jest współzałożycielem), Turbo, KNŻ oraz Arka Noego. Miażdżące teksty, wykonanie na najwyższym poziomie i relacja z publicznością nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że Luxtorpeda zajmuje słuszne miejsce w galerii sław polskiego rocka. Pomimo późnej pory, na koncercie formacji fanom nie brakowało energii – wszyscy obecni pod sceną zdzierali sobie gardła do krwi śpiewając największe hity kapeli takie jak „Mambałaga”, „Hymn”, „Autystyczny” i „Wilki Dwa”. Zespół zszedł ze sceny czterdzieści minut po północy, żegnany gromkimi brawami i okrzykami. Luxtorpeda zapowiedziała, że to nie ich ostatni występ w tym miejscu – panowie byli oczarowani tak gorącym przyjęciem przez lysecką publiczność!

Tym samym, występem Luxtorpedy zakończył się drugi Lyski Rock Festival – impreza zorganizowana z głową i rozmachem niespotykanym w tak małych miejscowościach. Goście festiwalu byli pod wrażeniem rozmiarów imprezy oraz wysokiego poziomu organizacji. Pandemia koronawirusa niestety zabiła sporą ilość tego typu imprez, więc tym bardziej cieszy, że mimo wszelkich przeciwności festiwal się odbył (chociaż był już przekładany dwa razy). Do trzech razy sztuka! Organizator zapewnił, że w przyszłym roku festiwal będzie jeszcze lepszy, głośniejszy i doskonalszy, gdyż z każdą edycją sztab festiwalu stara się poprawiać to, co jeszcze można poprawić i podnieść poziom imprezy pod względem organizacyjnym, jak i muzycznym.

Widok od kuchni: przygotowania garderób Artystów
Zbiórka

Podczas imprezy prowadzona była zbiórka pieniędzy, przeznaczona na rehabilitację Krzystofa Najdowskiego, który uległ wypadkowi, wskutek którego porusza się na wózku inwalidzkim. Organizatorzy zbiórki przekazali, że podczas imprezy udało się zebrać 1460 zł, za co serdecznie dziękują wszystkim ludziom dobrego serca!

Dla tych, którzy chcą Go wesprzeć, a nie mogli być na Festiwalu zapraszamy na zrzutkę:
https://zrzutka.pl/ejep55

Do zobaczenia za rok w ostatni piątek wakacji w Lyskach na trzeciej edycji!

Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia? Chciałbyś nas o czymś poinformować? Chcesz pochwalić się swoimi działaniami?

Więcej w lokalsi.net

Łukasz Grzybek

Z wykształcenia technik górnictwa podziemnego. Pracuje w kopalni. Czynnie wspiera organizacje pozarządowe w Czerwionce-Leszczynach. Z zamiłowania felietonista-amator. Jego hobby to góry, caravaning, motoryzacja oraz muzyka.